Nasz Dziennik, środa, 27 stycznia 2010
Minister Michał Boni, owszem, starał się szeroko odpowiadać na pytania śledczych. Czasami nawet zbyt szeroko, odchodząc tym samym od precyzyjnej odpowiedzi na zadane pytanie. Lepiej nic nie pamiętać"Nie mam na ten temat wiedzy", "nie pamiętam" - po raz kolejny usłyszeliśmy takie słowa od świadków przesłuchiwanych przez hazardową komisję śledczą. Tym razem przed komisją niepamięcią często musieli się zasłaniać minister w kancelarii premiera Michał Boni, a także jego poprzednik na tym stanowisku Zbigniew Derdziuk. Mimo to Boni i tak nie ustrzegł się złożenia zeznań sprzecznych nawetz tym, co sam poprzednio twierdził.





















