Nasz Dziennik, 23 lipca 2010
W ślad za rządową nowelizacją ustawy o IPN nie poszły żadne konkretne rozporządzenia wykonawcze, o których poinformowano by władze uniwersyteckie. Dlatego uczelnie prawdopodobnie nie zdążą wybrać swoich elektorów w terminie, a o składzie Rady IPN zadecydują politycy
Z prof. dr. hab. Piotrem Franaszkiem, historykiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozmawia Bogusław Rąpała
Czym spowodowane są opóźnienia w wyborze nowych władz IPN? To przypadek czy może przedłużanie tej procedury leży w czyimś interesie?
- Ciężko jednoznacznie cokolwiek na ten temat powiedzieć. Uniwersytet Jagielloński wskazał swojego elektora, którym jest prof. Tomasz Gąsowski. Sprawa wyboru elektorów przez ośrodki uniwersyteckie, a co za tym idzie - również wybór samych władz instytutu opóźnia się, wydłuża i nic nie wskazuje na to, że szybko zostanie rozwiązana. Tak naprawdę dopiero kilka spośród 24 wyznaczonych uniwersytetów wybrało już swoich przedstawicieli. To bardzo niedobra sytuacja. Myślę, że opóźnienie jest spowodowane brakiem jednoznacznej informacji, która powinna była zostać skierowana przez rząd do środowisk uniwersyteckich zaraz po ogłoszeniu zmian w ustawie o IPN. Tak się jednak nie stało, w ślad za decyzją o zmianach nie poszły żadne konkretne rozporządzenia wykonawcze, o których poinformowano by władze uniwersyteckie.





















