CZY PRAWO MOŻE SZKODZIC SPOLECZENSTWU?
Henryk Rolinski w szkicu "Biurokratyzny rekord swiata" w warszawskim "Najwyzszym Czasie" (z 20.02.2010, str.VII-VIII) pisze o biegunce ustawodawczej w Unii Europejskiej, narastajacej biurokracji i absurdach. Jest to niszczenie spoleczenstwa obywatelskiego, bo dawniej niżnajomosc prawa szkodzila, a dzisiaj wchodzimy w etap strukturalnej nieznajomosci prawa, czyli każdy może być skazany przy odpowiednio duzej ilosci przepisow. W ciagu ostatnich pieciu lat, od 2005 do 2009 r., Dziennik Ustaw liczy sredniorocznie 16 tys. stron, Polska podaza tu - trudno byloby uznac, ze z wlasnej woli, bo nawet niedawni zwolennicy UE w to zaczynaja watpic - w slady Unii Europejskiej.
WOLNA OPINIA PUBLICZNA CZY OPINIA SETEROWANA PRZEZ AGENTURE?
Pozbywajac się komunizmu w 1989 r. opozycja demokratyczna chciala wprowadzic demokratyczne standardy. Po 1992 r., czyli po nocnej zmianie i liscie Macierewicza coraz bardziej okazywalo się, ze "okragly stol" to operacja dla zmylenia spoleczenstwa. Jednym z narzedzi uzdrowienia miał być zakaz werbowania dziennikarzy przez sluzby specjalne za wyjątkiem takich sytuacji gdy odbywalo się to za zgoda premiera. Sporzadzona w 2007 r. lista agentow polskich w mediach liczyla 304 nazwisk, gdy premierzy wydali tylko kilkanascie pozwolen na taki webunek, czyli 90% agentow w mediach było z pominieciem prawa. Pisze o tym jeden z najlepszych dzienniakrzy zajmujacych się pozaprawna dzialalnoscia sluzb specjalnych Leszek Szymowski w "Najwyzszym Czasie" z 20 lutego, str.XI-XII. W szkicu nie był poruszaony problem agentow obcych wywiadow w mediach polskich.
MICHALKIEWICZ NIE TYLKO O SOBIESIAKU
Najblyskotliwszy polski felietonista Stanislaw Michalkiewicz w felietonie "Starsi i madrzejsci pacyfikuje" (znowu "Najwyzszy Czasi" z 20 lutego, str.XLV) pisze, ze inni pisza, iż niezeznawajacy publicznie przed komisja hazardowa R. Sobiesiak miał zwiazki z ABW, która miała zwiazki z UOP, a ten z SB, a ci z UB, z ci z KGB i chodzi az do Czeka i komentuje, ze jego wystapienie przed tomze komisja to było prawie jak rozmowa "czekisty z czekista", ze im nawet pogrozil, bo "mysmy was wybrali" i zaczal uzalac się jaki to ciezki ma los polski kapitalista, bo "jako przedsiebiorca musze codziennie radzic sobie w absurdalnym swiecie wzajemnie sprzecznych przepisow prawnych, pracowicie twrozonym przez poslow - mowil to Sobiesiak do poslow wlasnie - i zwalczac bezprawne decyzje podejmowane przez bezmyslnych urzednikow, oplacanych także z moich podatkow". Biedaczk ten Sobiesiak, ale jeszcze biedniejsi sa ci polscy kapitalisci, którzy ani nie sa zwiazani ze sluzbami specjalnymi, ani nie maja znajomosci w rzadzacej PO. Calosc konkluzji Michalkiewicza warto samemu przeczytac.





















