Jak najserdeczniejsze życzenia wielu lat w zdrowiu i pomyslności z okazji osiemdziesiątych piątych urodzin składają Szanownemu Panu Janowi Kobylańskiemu, Fundatorowi i Prezesowi USOPAŁ
z wyrazami oddania i szacunku członkowie organizacji polskich w Ameryce Łacińskiej, współpracownicy, redakcja witryny USOPAŁ i wszyscy przyjaciele.
W nawiązaniu do Panów wizyty w Waszyngtonie i w Izraelu oraz ostatnich spotkań na polskiej ziemi z Ronaldem Lauderem pragniemy przekazać Protest przeciwko Waszym obietnicom rozwiązania problemu restytucji mienia pożydowskiego.
Komisja Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA przegłosowała projekt rezolucji Izby, wzywającej Polskę do uchwalenia ustawy zapewniającej zwrot lub rekompensatę właścicielom mienia prywatnego zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy komunistyczne.
Polska nie posiada rządu, który reprezentowałby i bronił interesów Narodu Polskiego i polskiej racji stanu. Polityka zagraniczna państwa polskiego, (gdyż o polskiej polityce zagranicznej mówić nie można wcale w sytuacji, kiedy kolejne rządy RP podejmują decyzje wbrew polskim interesom), prowadzona jest dla Polski tragicznie. Tak było w przypadku wciagania na siłę i za wszelką cenę naszego Kraju w struktury unijnego kołchozu i tak jest we wszystkich innych kwestiach istotnych dla przyszłości Polski.
Po skończonej rozprawie o spowodowania śmierci górników z kopalni "Wujek", zabitych przez ZOMO w grudniu 1981 r. po wprowadzeniu stanu wojennego, gen. Czesław Kiszczak zaproponował dziennikarzom zaproszenie ich na wódkę i zakąskę. Miał prawo być usatysfakcjonowany. Po raz kolejny ten jeden z największych dyktatorów PRL wygrał z kulawym prawem tzw. III RP.
URSZULA KRUPA I WITOLD TOMCZAK Posłowie Rzeczypospolitej Polskiej do Parlamentu Europejskiego
Bruksela, dnia 14 lipca 2008 r.
Pan Jacek JEZIERSKI Prezes Najwyższej Izby Kontroli 00-950 Warszawa ul. Filtrowa 57
Szanowny Panie Prezesie
Zwracamy się z uprzejmą prośbą o przeprowadzenie kontroli przydzielenia i rozdysponowania w latach 2004-2008 (I półrocze) pomocy publicznej dla Stoczni Gdańskiej, także dla zrealizowania tego przedsiębiorstwa oraz efektów tej pomocy.
Nowy skandal Donalda Tuska i zydokomuny popieraja nieprawne roszczenia zachlannych żydow
Napisał Administrator
Sunday, 20 July 2008
Komisja Kongresu USA: niech Polska zwróci mienie
Komisja Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA przegłosowała projekt rezolucji Izby, wzywającej Polskę do uchwalenia ustawy zapewniającej zwrot lub rekompensatę właścicielom mienia prywatnego zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy komunistyczne.
Chodzi o mienie będące własnością żydowskich ofiar Holocaustu i ich rodzin oraz polskich właścicieli majątków prywatnych.
Plac pod murami klasztoru jasnogórskiego wypełniony po brzegi... Patrząc z góry, niemożliwością było jednym spojrzeniem ogarnąć całość. Gdy patrzyliśmy w jedną stronę, umykała nam strona druga. A tak chciałoby się ogarnąć wszystkich. Bo rzadko widzi się dziś takie piękno tylu ludzkich serc.
My Polacy mieszkający tak w Polsce jak i zagranicą ponownie się sprzeciwiamy i protestujemy przeciwko zamiarom światowych żydowskich organizacji, które roszczą sobie od Polski rekompensat za mienie żydowskie przejęte przez okupację nazistowską i władze komunistyczne w latach 1944-1962. Dziś suma roszczeń wysuwanych przez Światowy Kongres Żydów sięga około 65 mld. dolarów. Roszczenia wysuwane pod adresem Polski coraz bardziej przerażają. Światowa Żydowska Organizacja Restytucji wraz z innymi organizacjami żydowskimi w Stanach Zjednoczonych próbują w tych dniach przeforsować ten nieprawny wniosek roszczeniowy w formie rezolucji w Senacie i Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych opierając się na opiniach i „wiedzy” lobby żydowskiego oraz na Senatorach nie znających sprawy i rzeczywistej sytuacji. Lobby żydowskie próbuje w ten sposób wykorzystać obecną sytuację przedwyborcza w Stanach Zjednoczonych i zamieszania związanego z wyborami prezydenckimi do przeforsowania swojego zakłamanego i niesłusznego wniosku roszczeniowego. Pan- jako Prezydent - najwyższy przedstawiciel Rzeczpospolitej Polskiej, wybrany w wyborach demokratycznych, powołany do reprezentowania polskich interesów na arenie międzynarodowej i czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji ma Pan Prezydent obowiązek troszczyć się o bezpieczeństwo państwa oraz interesy Narodu Polskiego, które niestety są zagrożone poprzez bezprawne i podstępne działania światowych organizacji żydowskich. Sprawy Polskie powinny być rozstrzygane w Polsce a nie w Stanach Zjednoczonych.
Lata mijają i dekady... Zmęczonym i zbiedniałym Polakom fruwają przed oczyma kolejne Rzeczpospolite jak fantasmagoryczne komety- a to trzecia, a po niej zaraz czwarta... I w tej sztucznej euforii odliczania kolejnych rzeczpospolitych umyka większości podstawowa konstatacja, że Polsce czas polityczny zatrzymał się na epoce PRL-u tak w sposobie sprawowania rządów, jak i w tym, kto je sprawuje. Dokonano jedynie pewnej kosmetyki politycznej, posługując się w tym wszystkimi dostępnymi manipulacjami socjotechnicznymi przy użyciu mediów... Przede wszystkim jednak dokonano tzw. „urynkowienia” gospodarki polskiej, które polegało w 99% na tym, że towarzysze- szmaciaki w ciągu jednej nocy przepoczwarzyli się w kapitalistów- liberałów... Przyblatowana przy „okrągłym stole” umowa z Magdalenki zrealizowała się poprzez „cud Balcerowicza”, który różnymi lichwiarskimi zabiegami takimi, jak choćby niesławnym tak zwanym „oscylatorem bankowym” wykorzystanym przez dwóch „zdolnych” (do wszystkiego) izraelskich biznesmenów- Bagsika i Gąsiorowskiego, doprowadził do rozgrabienia i przywłaszczenia majątku narodowego pokoleń Polaków przez wąską kastę ksenokratyczną, trzymającą od roku 1989 po dzień dzisiejszy władzę w Polsce i pozostającą na usługach obcych lobby politycznych.
Jest dla mnie prawdziwą satysfakcją dla mnie móc, przedstawić cele naszej walki o niepodległość, niezależność, suwerenność i wolność Polski, o co Naród Polski walczy od 1 września 1939 roku, do dnia dzisiejszego. Zbędne jest powtarzanie i przedstawianie obecnej sytuacji Polski, która jest osaczana, ze wszystkich stron, nie tylko pogańskimi wrogami, lecz też i wrogami, którzy mianuja się obywatelami RP, lecz nie majacymi nic wspólnego z dobrem Narodu Polskiego, czy też w obronie jego dóbr. Litania tych wrogich nam ludzi, organizacji, państw, czy też unii są dobrze wszystkim nam znane, które szkalują dobrym imieniem Polski, jak i mający zakusy na nasze ziemie. Jest rzeczą karygodną i zdradziecką wszczynanie jakichkolwiek rozmów na temat zadań opartych, nawet na tak zwanym „prawie” do wypłat „odszkodowań”, czy też bezczelne żądania zwrotu ziem polskich. Polska została napadnięta przez naszych dwóch sąsiadów, będąc wspólnie przez nich niszczona i zniszczona. Polska pomimo że była największym aliantem, „Natchnieniem Świata” została potraktowana tak, jakbyśmy byli największymi wrogami Aliantów. Zabrano nam połowę wschodniej części terytorium Państwa Polskiego. Wywieziono na wschód dwa miljony Polaków, Niemcy i Rosjanie mordowali zaś Polaków na ulicach, obozach koncentracyjnych, więzieniach, wyrzucano nas z naszych mieszkań, domów i dóbr. Każdy z nich na „swoim” terytorium Polski. Według statystyk:
Gdy przed laty przygotowywałem do druku w Polskim Towarzystwie Ludoznawczym we Wrocławiu książkę Ignacy Domeyko. Litwa – Francja – Chile, powstał problem nasycenia pracy fotografiami współczesnymi z miejsc pobytu za Oceanem bohatera książki. Miałem opory, po nader złych doświadczeniach, ze zwróceniem się do Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Santiago de Chile. Wprawdzie placówką wówczas kierował znany mi doskonale z "Wierchów" Zdzisław Jan Ryn, ale wiadomo, że wszelkie prośby tego typu toną na niższym szczeblu. Pozostaje zwykle stracony czas. Na szczęście redaktor wydawniczy dr Antoni Kuczyński był innego zdania. On właśnie podjął się nawiązania kontaktu, który przyniósł - i to wręcz błyskawicznie - niespodziewane rezultaty: duży serwis fotografii samego Ambasadora (znakomitych), bieżącą „domeykową” bibliografię chilijską, drzewo genealogiczne chilijskich Domeyków i wiele innych. Dodatkowo uzyskaliśmy pozwolenie wykorzystania nadesłanych materiałów (przecież prywatnych a do tego autorskich) jedynie z zachowaniem ogólnie przyjętych form grzecznościowych (dokładniej: bez honorarium).
Obchody 110 lecia Związku Juventus w Kurytybie, Brazylia
Napisał WANDA SIUDYŁA
Sunday, 22 June 2008
Wrażenia z wizyty specjalnej delegacji USOPAŁ na obchodach
W niedzielę 8 czerwca została odprawiona Msza Święta na pamiątkę i jako dziękczynienie za 110 lat istnienia Związku Juventus. Mszę koncelebrował wspólnie z trzema księżmi polskimi Arcybiskup Jego Ekscelencja Moacyr Vitti.
Ceremonia ta miała miejsce w głównej sali nowej siedziby związku, która stanowi część dużego kompleksu sportowo-rekreacyjnego, który w dalszej części opiszemy bardziej dokładnie. Modliliśmy się w wielu intencjach: za obie Ojczyzny- Polskę i Brazylię, za rodziny, za młodzież, skautów, za zmarłych członków związku i za przyszłych liderów organizacji, którzy przygotowują się do przyjęcia na swe barki odpowiedzialności kierowania związkiem w przyszłości. STOWARZYSZENIE JUVENTUS I JEGO ZWIĄZKI Z KOŚCIOŁEM KATOLICKIM
Osiadłszy w Brazylii osadnicy polscy musieli stawić czoła dwóm głównym problemom: zapewnienia bytu codziennego oraz organizacji życia kulturalnego, oba zależały w całości od własnego wysiłku.
Mozna by sie zapytac: co ma liberalizm do komunizmu?- W prawdziwym liberalizmie nie wiele cech wspolnych mozna sie doszukac, ale POLSKIE WYDANIE "LIBERALIZMU" TO SA CI SAMI LUDZIE z systemu rzadow komuszych UZUPELNIENI TZW. "OPOZYCJA" WYSELEKCJONOWANA PRZEZ SBcje do Mafijnego ukladu Magdalenkowego. Zdecydowana wiekszosc "komuchow" ( w latach 70/80 PZPR zrzeszal ok. 2 mln czlonkow) dzisiaj lokuje sie na tzw. "lewicy" (SLD i pokrewne, ktore nie sa zadna lewica, a swchizma jakiegos polskiego "liberalizmu"), albo w PO i jej poprzedniczkach niby "liberalnych" opcjach. A DO JAKIEGO POZIOMU UMYSLOWEGO DOPROWADZILY "NIERZADY" tych klik bandyckiego ukladu Magdalenkowego mozna sie przekonac czytajac w londynskim "Nowym Czasie" w rubryce Punkt widzenia" art. pt. "Medialna inkwizycja". W artykole tym autor uksztaltowany podczas nauki wlasnie w okresie "nierzadow transformacyjnych" miesza wszelkie pojecia tworzac magiel idei, religii, obowiazkow Panstwa, przypisujac Ksiedzu T. Rydzykowi cechy wlasne prezentowane w tym artykole nie zdajac sobie nawet z tego sprawy. Dokonuje jakichs kuriozalnych porownan nie majac zadnych wiadomosci na ten temat po za zaslyszanymi w tym kregu plotkami. Ale z kad ten autor moze o tym wiedziec czytajac, sluchajac i ogladajac tylko media opanowane przez liberalno-komusze kliki (SBckie), a i dom rodzinny sadzac po wypowiedzi jest z tego samego 2 mln w okresie komuny, kregu.
"Polska jako kraj zamierzający przystąpić do UE musi zmniejszyć produkcję swojego przemysłu okrętowego. Bowiem zgodnie z dyrektywą unijną oraz deklaracjami Japonii i USA - państw, które zdecydowanie stawiają na rozwój swojego przemysłu okrętowego. Muszę postawić jako warunek przyjęcia PFO do AWES zadeklarowanie przez stronę polską gotowości ograniczenia produkcji polskiego przemysłu okrętowego do poziomu roku 1993 (310 000 CGT), czyli do 30 proc. mocy produkcyjnych. Dodajmy, ówczesne nasze możliwości wynosiły 750 tys. CGT". Oto znamienne słowa skierowane 22 kwietnia 1994 r. przez Friedricha Hennemanna, ówczesnego prezesa Association of the European Shipbuilders (AWES), a jednocześnie naczelnego dyrektora stoczni Bremen Wulkan Verband A.G., w obecności ówczesnego dyrektora biura AWES, jednocześnie dyrektora Astilleros Espagnoles w Madrycie José Estebanema, do przedstawicieli polskiego przemysłu okrętowego na czele ze śp. prof. Jerzym Doerfferem, ówczesnym przewodniczącym Polskiego Forum Okrętowego, inż. Jerzym Wróblem, dyrektorem technicznym Stoczni Gdynia SA, oraz inż. Sławomirem Skrzypińskim. Przedmiotem tego spotkania była sprawa wejścia Polskiego Forum Okrętowego w struktury AWES.
Do: dr Sławomir Cenckiewicz, dr Piotr Gontarczyk prof. Janusz Kurtyka - Prezes IPN Instytut Pamięci Narodowej
Szanowni Państwo, Tym listem pragne wyrazic całkowite uznanie i popracie dla Panów dr Sławomira Cenckiewicza i Pana dr Piotra Gontarczyka za odwagę i podjęcie się szukania prawdy o najnowszej historii Polski. Docieranie do tej prawdy niekiedy boli, naraża siebie samego na obelgi a czasami na więźienia czy utratę życia. Mam nadzieję że nigdy nie wrócą te mroczne czasy z przeszłości jednakże i dzisiaj trzeba być wytrałym i mocnym duchem. Nie jesteście Panowie sami i mam nadzieję że wasza praca przyczyni się do budowania Naszej Polski bez kłamstw i fałszywych autorytetów.
W dniach od 8 do 14 czerwca bieżącego roku odbyły się w stolicy brazylijskiego stanu Parana, Kurytybie, obchody 110-lecia istnienia najstarszej, a zarazem największej organizacji polskiej w Ameryce Łacińskiej, Związku Juventus. Jest ona jedną z nielicznych wśród polskich organizacji na naszym kontynencie, która przez wiele lat wydawała własny dziennik. Najpierw pod nazwą „Lud”,potem zaś pod tytułem„Nowy Lud”. Na zaproszenie zarządu Juventusu 8 czerwca przybyła do Kurytyby specjalna delegacja USOPAŁ złożona z następujących osobistości: pani Leonor Adami, dyrektor USOPAŁ w Urugwaju i członek zarządu głównego Unii Polsko- Urugwajskiej, pani Wanda Siudyła, wiceprezes Stowarzyszenia Marszałka Józefa Piłsudskiego w Montevideo, pan Guillermo Escobar, wysoki funkcjonariusz Senatu Republiki Argentyny, a zarazem dyrektor USOPAŁ i członek organizacji polskich w Argentynie, pan Marek Lubiński z Peru, dyrektor i redaktor USOPAŁ.
Pan Jan Kobylański, Prezes USOPAŁ, wystosował do uczestników obchodów specjalne przesłanie, które tutaj publikujemy. Zostało ono przeczytane zebranym przez księdza Jerzego Morkisa, wiceprezesa USOPAŁ. Wszyscy zgromadzeni przyjęli je z ogromnym aplauzem i wdzięcznością.
Zespół Wspierania Radia Maryja w służbie Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu wyróżniony Złotą Odznaką Radia Maryja z Diamentem PL 30-523 Kraków ul. Zamoyskiego 56 tel. / fax. 012/656-56-51 =====================================================================================
Warszawa –Kraków, 25 maja 2008 r.
Szanowny Pan Premier RP Donald TUSK WARSZAWA, Al. Ujazdowskie 1/3 Szanowny Panie Premierze, Występujemy do Pana z kolejnym listem. Pomimo braku odpowiedzi na poprzednie wystąpienie postanowiliśmy jeszcze raz zwrócić do Pana Okazję ku temu sam Pan stworzył, zamykając podsumowaniem na specjalnej konferencji prasowej pierwsze sześć miesięcy swego urzędowania. Nadajemy naszemu wystąpieniu formę „Listu otwartego”, gdyż działania w nim przedstawione rozwijają się w bardzo niebezpiecznym kierunku. Mogą one spowodować nawet tragiczne skutki. Każdy, kto skutecznie nie przeciwstawi się tym działaniom będzie współwinnym owych skutków.
Kardynał Stefan Wyszyński był człowiekiem niezwykle odważnym - wówczas kiedy autoryzował znany list do biskupów niemieckich z 1965 r., i wtedy, kiedy ostro wypowiadał się w sprawie zmian konstytucyjnych dotyczących zapisu kierowniczej roli partii, przynależności Polski do światowego bloku państw socjalistycznych oraz nierozerwalności braterskich więzów ze Związkiem Radzieckim. Prymas popierał zmiany zapoczątkowane w 1980 r., wychodząc ze słusznego założenia, że społeczeństwo ma prawo do zrzeszania się i do wypowiadania swych potrzeb w różnych związkach i organizacjach, ale obawiał się, że działania przywódców „Solidarności” mogły wciągnąć ruch do rozgrywki politycznej i zaangażowania sił zewnętrznych. Działaczom Związku powiedział: „Ten ruch musi służyć przede wszystkim sprawie polskiej, to znaczy ludności polskiej, czy to będzie ludność rolnicza, czy robotnicza, dla zaspokojenia jej potrzeb. Trzeba się strzec, żeby nie wplątali się tacy ludzie, którzy mają inne założenia, którzy są gdzieś uzależnieni i chcą przeprowadzić niepolskie sprawy”. W ostatnim dziesięcioleciu nie skorzystano z ostrzeżeń Księdza Prymasa. Na plecach „Solidarności” do władzy doszli dyletanci polityczni, żeby nie powiedzieć - wrogowie, którzy przez dziesięć lat, dokonując „transformacji gospodarczej”, czyli transgrabieży ekonomiczno-prawnej, rozdrapali majątek narodowy, skazując naród na bezrobocie i bezdomność, biedę i brak perspektyw.
Ul. Cyprysowa 24 80-175 Gdańsk Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej
PROTEST
Protestujemy przeciwko tak cynicznym i podłym atakom na ojca T. Rydzyka, a czynią to ludzie z PO. Ci Libero-łajdacy nie mają żadnych gospodarczych i społecznych osiągnięć w kraju, atakują tymi swoimi cepami na oślep np. jeden z pseudo-posłów od „Przyjaznego Państwa” - nawołuje do zlikwidowania ojca T. Rydzyka, to komuniści w ostatnich latach dogorywania nie nawoływali do zlikwidowania księdza Popiełuszki. Widać wyraźnie, że ci liberalni libertyni posuwają się dalej, wynika z tego, że tak mogą działać ludzie o przetrąconych umysłach narkotykami. Przesyłam Panu materiały o tych podłych idiotach, którzy w tak podły i cyniczny sposób opluwają Prezydenta i Premiera - braci Kaczyńskich. Ja przeżyłem II Wojnę Światową i wiem co to jest faszyzm i komunizm, ci podli potomkowie mają właśnie taki podobny rodowód. W artykule tym jest przytoczone zdanie jednego z idioto profesorów, że na PIS głosowali ludzie w szpitalach wariatów, a zapomniał, że 82 % bandytów, złodziejów i różnych oprychów - głosowało na PO, A JA JESTEM DUMNY, ŻE NIE GŁOSOWAŁEM NA TĄ LIBERTYŃSKĄ PLATFORMĘ.
Czy rotmistrz Witold Pilecki znał w chwili zakończenia wojny ostatni rozkaz dowódcy Armii Krajowej? Nie ma wątpliwości, że jako były oficer Komendy Głównej AK nie tylko znał, ale i pewnie wielokrotnie analizował słowa generała Leopolda Okulickiego, by dobrze zrozumieć, czego wymagał on od swych żołnierzy, zwłaszcza od oficerów. A generał pisał wyraźnie: "Polska według rosyjskiej recepty nie jest tą Polską, o którą bijemy się szósty rok z Niemcami, dla której popłynęło morze krwi polskiej (...). Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny (...). Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości (...). Starajcie się być przewodnikami Narodu (...). W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą".
Tadeuszowi Dołędze – Mostowiczowi nie śniło się nawet, że „Kariera Nikodema Dyzmy” napisana jako satyra na sanacyjne układy polityczne, za dosłownie kilka lat spełni się jak nieświadome proroctwo w opanowanej przez diabelski komunizm Polsce. System ten otwarł bowiem na oscież wielką bramę dla wszelkiego sortu swołoczy do robienia kariery politycznej... Zaroiło się więc w perelowskiej Polsce od szumowin i zwykłych bandziorów na najwyższych stanowiskach państwowych.... Zarówno od tych przysłanych przez Stalina z Rosji, aby w jego imieniu trzymali Naród Polski w okowach, ( przecież Stalin wiedział doskonale co robi, kiedy oddawał władzę w Polsce w ręce skomunizowanych Żydów), jak i od rodzimych szuj... Stąd potem, gdy już powstała tak zwana Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, której komitet centralny sprawował rzeczywistą władzę w Polsce, nastąpił w tej zbrodniczej organizacji podział na dwie, wzajemnie zwalczające się frakcje: „żydów” i „chamów”.... Ostatecznie w roku 1989, po tym, kiedy światowa centrala syjon-trockistowska nakazała demontaż i przekształcenie kołchozu sowieckiego w eurokołchoz, frakcja „ żydów” pokonała frakcję „chamów” z pzpr, znacznie ją redukując... Następnie, używając jako przykrywki „Solidarności” naszpikowanej już w tym czasie syjon-trockistowską gieremkowszyzną i michnikowszyzną, urządzono masoński cyrk umów z Magdalenki i „okrągłego stołu”, dzieląc się Polską bez udziału Polaków, jak tortem... Zadanie to rozpoczął i rozwinął „wielki złodziej krojczy” Balcerowicz (Aaron Bucholtz) ....
W TVP1, podobno polskiej telewizji, wystąpił pan marszałek senatu Bogdan Borusewicz dziękując Polakom mieszkającym poza granicami kraju za ...”trwanie w polskości”. Wystąpienie naszpikowane hipokryzją aż do odruchu wymiotnego.
Polski Senat miał wspaniałe tradycje w opiece nad polska diasporą, w podtrzymywaniu więzi z Macierzą, pomocy oświacie polonijnej, rozwoju polskiej kultury i uczeniu prawdziwej i świetlanej historii Polski. Miał. Na pewno tego nie można powiedzieć o Senecie pod rządami Marszałka Borusewicza.
Przysłowia to mądrość narodu “ Płacz nad rozlanym mlekiem” także można użyć dosadniej “ Musztarda po obiedzie”. Podczas głosowania PiS zapożyczył do pani Gabriela Zapolskiej sposób głosowani według “Moralność pani Dulskiej”, podwójnej moralności !!!!!!!!!. Cynicznym bohaterem jest na pewno Tadeusz Cymański poseł na Sejm III, IV, V i VI kadencji. Krzyczał że Lizbona to sukces a potem stwierdził że mama nie pozwala.
U mnie w domu od zawsze mówiło się o cioci Franciszce Skibińskiej, dzięki której moja mama Tamara, przetrwała okres okupacji hitlerowskiej. W tym kontekście wspominano wielkie dzieło ratowania dzieci żydowskich, w zorganizowanej akcji Ireny Sendler. Ojciec mój Pinkus mawiał: ”takich ludzi jak Franciszka i Irena było niewielu”. Pinkus działał w PPS-ie, Irena Sendler też. On wychowanek Domu Janusza Korczaka znał ją i podziwiał, a po wojnie dobrze rozumiał dlaczego się wyciszyła z życia publicznego. Tylko nieliczni o niej wówczas słyszeli. Dziś wiemy dlaczego ? Znamy tragiczną sytuację Polski po wojnie i podziały między ludźmi. Irena Sendler nie mogła przeboleć tego, że „niby” w wyzwolonej Polsce, ci dla których tak się poświęcała, zamiast budować, niszczą ideały. Ona była wielką patriotką. Nie o taką Polskę walczyła. Ubolewała, że Polska straciła swoją tożsamość. Ubolewała, że komunistyczny rząd wszystko odebrał, wszystko znacjonalizował. Nie chciała współpracować z takim rządem, w którym nieźle radzili sobie cwaniacy, ludzie którzy poszli na układy, np. jak Władysław Bartoszewski, którego wykreowali na wielkiego bohatera narodowego. Irena Sendler obok Zofii Kossak-Szczuckiej, była założycielką „Żegoty”, a tymczasem całą chwałę po dzień dzisiejszy - odbiera on. Irenka nie chciała mieć nic wspólnego z nim, nie chciała mieć nic wspólnego z takim rządem, który zlikwidował choćby PPS. Postanowiła się od tego wszystkiego odizolować. Została zwyczajną, cichą nauczycielką. Znowu poświęciła się dzieciom. Słuch o Irenie Sendler zaginął na długie lata. Inni „spijali śmietanę”. Tylko w takich domach jak mój nadal mówiono o ludziach, którzy pomagali Żydom podczas Holocaustu.
8 maja 2008 r. odszedł do Pana Boga Ojciec Profesor Mieczysław A. Krąpiec. Dla narodu polskiego, a szczególnie dla nauki, kultury i kościoła to ogromna strata, dla mnie – osobista tragedia... Mówi się, że „nie ma ludzi niezastąpionych”? Śmierć Ojca Profesora przeczy temu porzekadłu. On był niezastąpiony! Ostatnie cztery lata to był mój stały kontakt z ojcem Krapcem. Spotkania, listy, prawie codzienne telefony. Zaszczycił mnie i moją rodzinę swoją przyjaźnią. Skromny, dobry, życzliwy dla ludzi i niezwykle mądry, jednocześnie wyrozumiały dla wszystkich - mniej uczonych. Wydawało mi się, że tak będzie zawsze, że zawsze będę mogła podnieść słuchawkę i usłyszeć głos Ojca w telefonie… Pytałam go o wszystko, poruszaliśmy najróżniejsze sprawy, mówiłam mu o sobie, o kłopotach, radościach i smutkach, on wspierał radą, sam zresztą też opowiadał o swoim życiu zakonnym, naukowym, o swoim zdrowiu, o troskach. Stałą troską Ojca była nasza ojczyzna. Kochał Polskę, był do końca zaangażowany w to co dzieje w się polityce i kulturze naszego kraju. Martwił się bardzo tym co się w Polsce stało… Powtarzał często: -„ Ja już jestem stary, odchodzę, ale wy zostajecie i będziecie musieli żyć w tej rzeczywistości, która nadejdzie… a przyszłość jawi się wam straszna”.
Ortodoksyjni żydowscy studenci podpalili setki egzemplarzy Nowego Testamentu - podała agencja AP.
Zastępca burmistrza zamieszkanego przez ok. 30 tys. ludzi miasta Or Jehuda w środkowym Izraelu Uzi Aharon powiedział, że niedawno działali tam chrześcijańscy misjonarze, którzy rozdawali Nowy Testament i inne materiały.
Wbrew wszelkim oświadczeniom rządowym o oszczędnym państwie niemiłościwie panująca w Polsce koalicja korzenna, z rodowodem magadelenkowo- okrągłostołowym, a nawet, jak by tak głębiej zajrzeć w drzewo genealogiczne to i nie jeden stalinowski politruk i ubecki oprawca znalazłby się z łatwością wśród obecnej pseudoelity pachciarskiej, która urządziła sobie w naszym Kraju „dolce vita” na koszt tych Polaków, których nie zmuszono jeszcze do emigracji za chlebem... Polacy ci więc uwijają sie ranki wieczory jak pracowite pszczółki, aby tylko zanieść na czas miodek, (czytaj podatki), do państwowej kasy, która wydaje się być skarbonką bez dna...
"Gazeta Polska": Mamy do czynienia ze strukturą mafijną. Przy doborze ludzi do służb bardzo ważne były rodzinna lojalność i polecenie rodziny. To są całe klany – pociotkowie, szwagrowie, kuzyni, dzieci, wnuki. Niesłychanie silna więź rodzinna. Jest to typowa struktura mafijna o dużym oddziaływaniu gospodarczym i politycznym - w ten sposób poseł PiS Antoni Macierewicz charakteryzuje polskie służby specjalne. Jak dodaje, Polska nie ma prawdziwych służb państwowych. Zdaniem Macierewicza, akcja ABW w domach członków Komisji Weryfikacyjnej była "prowokacją" i "atakiem na komisję weryfikacyjną".
Uprzejmie proszę o publiczne wzięcie w obronę Ambasadora RP w Argentynie – prof. Zdzisława Jana Ryna, któremu Pan Prezydent powierzył tę misję. Gratuluję wyboru, bo w znaczeniu merytorycznym i moralnym to najlepsza kandydatura. Wiele jest biogramów p. Ryna wszędzie dostępnych, ale łaskawej uwadze Pana Prezydenta podsuwam książkę Katarzyny Wierzby pt. „Zdobywcy Świata”. W pierwszej połowie lat 90-tych nasz bohater był ambasadorem RP w Chile i powrócił stamtąd z legendą najlepszego tej rangi reprezentanta Polski w Ameryce Łacińskiej.
Szef Komisji Weryfikacyjnej WSI Jan Olszewski ponownie zwrócił się wczoraj z apelem do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego o wyjaśnienie powodów zeszłotygodniowego przeszukania mieszkań dwóch członków Komisji Weryfikacyjnej. Do tej pory przewodniczący komisji nie doczekał się odpowiedzi ministra na skierowane do niego pismo. Olszewski zapowiedział, że w tej sytuacji Komisja będzie musiała zwrócić się o wyjaśnienia do premiera Donalda Tuska. Zdaniem Olszewskiego, jest wysoce prawdopodobne, że akcja była jednym z elementów prowokacji wymierzonej w Komisję. Dotychczasowe szykany sprawiły, że Komisja nie zdąży zakończyć prac w planowanym terminie, do końca czerwca. Decyzja, czy dostanie więcej czasu, zależy od premiera Donalda Tuska.
W przeddzień rocznicy zakończenia II wojny światowej w Europie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przedstawił w Sejmie informację o priorytetach polskiej polityki zagranicznej. Klakierzy rządu PO zapowiadali wielka sensację – że minister Sikorski objawi nam, na czym polega polski interes narodowy. Tymczasem sejmowe przemówienie ministra spraw zagranicznych przypominało do złudzenia wystąpienia PRL-owskich ministrów z czasów Edwarda Gierka, a nawet – Władysława Gomułki, który też chętnie porównywał się z Piastami, a zwłaszcza – z Bolesławem Chrobrym. Innym podobieństwem expose min. Sikorskiego do przemówień z czasów komuny był stręczycielski charakter – z tą oczywiście różnicą, że nie do Sojuza, a do Eurosojuza – bo minister Sikorski jest, jak wiadomo, zdeklarowanym antykomunistą. Nowością natomiast był mentorski ton, trochę dziwny w ustach człowieka, delikatnie mówiąc - młodego i bez żadnych, godnych odnotowania osiągnięć w dyplomacji. Jeśli jednak przypomnimy sobie, że min. Sikorski jest tylko rodzajem figowego listka, zakrywającego kręcącą Ministerstwem Spraw Zagranicznych mafię „drogiego Bronisława”, to pochodzenie znajomego mentorskiego tonu staje się całkowicie zrozumiałe. Interes narodowy zaś min. Sikorski określił, jako sytuację, w której naród „ma poczucie kontroli nad swym losem”. To charakterystyczne położenie akcentu na „poczucie kontroli”, a nie na rzeczywistą kontrolę swego losu jest rodzajem freudowskiej pomyłki, która jednak wyjaśnia, iż polska polityka zagraniczna oparta jest na hucpie i bladze – bo tak chyba należy określić prężenie cudzych muskułów.
Pożegnaliśmy śp. Ojca Profesora Mieczysława Alberta Krąpca, wybitnego filozofa, gorliwego kapłana, wykładowcę i wychowawcę wielu pokoleń studentów, współtwórcę Lubelskiej Szkoły Filozofii, rektora KUL w latach 1970-1983, ojca Powszechnej Encyklopedii Filozofii
Dobór pytań tegorocznych testów maturalnych z historii pobił chyba rekord głupoty
W dwudziestosiedmiostronicowym tegorocznym teście maturalnym z historii (poziom rozszerzony) zabrakło miejsca dla najznamienitszych kart zdziejów polskiego oręża. Nie ma Wiktorii Wiedeńskiej, bitew z czasów powstań narodowych, Cudu nad Wisłą 1920 r., wojny obronnej 1939 roku. Na próżno szukać pytań o agresję sowiecką, Katyń, deportacje, Powstanie Warszawskie czy chociażby stan wojenny. Jedyne zadanie dotyczące okresuII wojny światowej polega na analizie aktywności... niemieckich łodzipodwodnych na Atlantyku.
Prezes Jan Kobylański z Zarządem Głównym Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej z wielkim smutkiem i żalem przyjął wiadomość o śmierci śp. Ojca Profesora Mieczysława Alberta Marii Krąpca OP, wieloletniego rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Był to wielki, wspaniały i szlachetny człowiek, teolog, naukowiec i jeden z najwybitniejszych filozofów XX i XXI wieku. Jest to niepowetowana strata dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lubelskiej Szkoły Filozoficznej i dla Polskiej kultury. Dla wszystkich bliskich, współpracujących i znających przez szereg lat Ojca Profesora Alberta Marie Krąpca i tych w których sercach bliski pozostaje składamy w imieniu Zarządu USOPAŁ nasze szczere kondolencje i wyrazy współczucia po tak wielkiej stracie.
W imieniu Zarządu USOPAŁ:
Leonor Adami Jan Kobylański Dyrektor Administracji Prezes USOPAŁ USOPAŁ
Marek Lubiński Elżbieta Lutomska Rzecznik Prasowy Dyrektor d/s zagranicznych USOPAŁ USOPAŁ
Gangsterska polityka i sprawiedliwość
Napisał Ireneusz T. Lisiak
Wednesday, 14 May 2008
Głośna ostatnio sprawa uprowadzenia i zamordowania Krzysztofa Olewnika zmusza nas, zwykłych obywateli, do postawienia publicznie kilku istotnych pytań. Tym bardziej jest to ważne, że od dawna obywatele traktowani są przez tzw. elity polityczne i intelektualne jako gawiedź, której musi wystarczyć zmanipulowana informacja, a pytany o swoją rolę w jakiejkolwiek sprawie, która może naruszać prawo, polityk obraża się niczym panienka z prywatnej pensji. Pytanie pierwsze sprowadza się do tego, czy są przesłanki, aby twierdzić, iż wiele spraw dotyczących najcięższych przestępstw jest głęboko powiązanych z politykami?
Dyskredytacja ambasadora prof. Zdzisława Ryna obraca się przeciw Polsce - pisze w liście do prezydenta i ministra spraw zagranicznych prof. Andrzej Paulo
Ministerstwo Spraw Zagranicznych odsunęło ambasadora RP w Argentynie prof. Zdzisława Ryna od pełnienia funkcji. MSZ poleciło prof. Rynowi zdanie urzędu swojemu zastępcy i powrót do kraju. - Chciałem powiadomić o sprawie prezydenta, ale zastępująca mnie osoba uniemożliwiła mi wysłanie depeszy - mówi prof. Zdzisław Ryn.
W poniedziałek 5 maja w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotów miała się odbyć rozprawa pojednawcza w sprawie, którą złożył Jan Kobylański prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej przeciw dziennikarzom pomawiającym jego dobre imię. Żaden z oskarżonych o znieważenie Jana Kobylańskiego nie stawił się w sądzie.
Podobno statystycznie Polska, poza Chinami, Włochami i Niemcami, posiada najliczniejszą emigrację. Szacuje się, że poza Polską mieszka dziś kilkanaście milionów rodaków. Największa liczba naszych obywateli, poza Stanami Zjednoczonymi, znalazła swoje miejsce życia za zachodnią granicą, chociaż wkrótce może się to zmienić, ponieważ w samym Londynie przebywa ok. 650 tys. Polaków. Polacy w kraju, emigracja i Polonia, to w rozumieniu Jana Pawła II jedna wspólnota narodowa, mająca tysiącletnią, wspólną historię i kulturę, nadto w przypadku Polski - chrześcijańską. Wspólnoty tej nie burzy opuszczenie kraju. Dlatego emigracja i Polonia była dla Jana Pawła II częścią Narodu polskiego. Podczas audiencji dla Polonii w Rzymie (16 X 1980 r.), Ojciec Święty mówił o Narodzie, który żyje „w Ojczyźnie i poza jej granicami”, a do Polonii w Hiszpanii (1982 r.), że żyje on „nie tylko w swoim historycznym pniu nad Wisłą, ale także w różnych miejscach świata”. Powtórzył te słowa wielokrotnie gdzie indziej.
Ze Stanisławem Godziszem, sekretarzem Kongresu Polonii Kanadyjskiej (KPK), i Jerzym Czartoryskim, prezesem KPK Oddział w Ottawie, rozmawia Katarzyna Cegielska
Uczestniczyli Panowie w XII Forum Polonijnym w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Czy w związku ze znalezieniem się Panów nazwisk na tzw. czarnej liście MSZ nie mieli Panowie trudności z przyjazdem do Polski na to spotkanie? Jerzy Czartoryski: - Nie, nie miałem żadnych trudności. Na samym początku chciałbym jednak powiedzieć, że przyjechałem tutaj jako osoba prywatna, a to jest o tyle istotne, że nie zostałem upoważniony ani przez Zarząd Główny Kongresu Polonii Kanadyjskiej, ani przez żadną organizację do wypowiadania się w ich imieniu. Statut naszej organizacji wymaga, że osoby zasiadające w Zarządzie muszą wykonywać uchwały wszystkich organizacji członkowskich. Dlatego wypowiadać mogę się tylko w swoim imieniu, a nie w imieniu Kongresu.
Nasz Dziennik, Poniedziałek, 12 maja 2008, Nr 110 (3127)
Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście nie powiadomił prof. Jerzego Roberta Nowaka o toczącym się postępowaniu. To naruszenie procedury.
Z prof. Jerzym Robertem Nowakiem, historykiem i publicystą, rozmawia Zenon Baranowski
W procesie wytoczonym Panu przez posła Stefana Niesiołowskiego nie tylko zapadł wyrok zaoczny, ale także zupełnie uniemożliwiono Panu w nim uczestnictwo. - Nie powiadomiono mnie o tym procesie. Nie dostałem aktu oskarżenia. Także nie wiedziałem, że w ogóle był jakikolwiek proces. Dlatego też nie mogłem zgłosić swoich świadków i przedstawić swoich dowodów. Wiadomo, że dowody przeciwko posłowi były umieszczane już szereg razy w "Naszej Polsce", a przedtem główną osobą, która przedstawiała dowody przeciwko Niesiołowskiemu, była Elżbieta Królikowska-Avis, obecnie dziennikarka filmowa z Anglii i była narzeczona Niesiołowskiego. Ona właśnie przytaczała dowody w swoich tekstach, że Niesiołowski sypał od pierwszych dni po uwięzieniu, w tym m.in. i ją obciążał swoimi zeznaniami, i to w sposób dla niej niebezpieczny.